Autor: victor
Witam.
W czym problem...
Moja rodzina nabyła po wojnie kamienicę zamieszkałą przez lokatorów.
Parę miesięcy temu otrzymałem jedno z mieszkań na własność.
Jakiś czas później wypowiedziałem umowę obecnemu najemcy. Niedługi czas
po wręczeniu dokumentów najemca dobrowolnie poprosił o rozwiązanie umowy
najmu. Szczególnie nie protestowałem.
Mieszkanie mam przejąć za parę dni. I tu zaczynają się problemy.
Odwiedziłem wspomniany lokal. Jakie było moje zaskoczenie gdy okazało
się że pan W. (najemca) pozbawił mnie wszystkich sanitariatów:
zlewozmywaka, umywalki, sedesu.... Ponad to zabiera kuchenkę gazową,
termę elektryczną. Nie spodziewałem się mieszkania w dobrym stanie, ale
w tym mieszkaniu nie ma pomieszczenia bez zacieków. Na każdym suficie
plama a w jednym pokoju na wysokości kilku centymetrów od podłogi grzyb.
Ściany całe we wgłębieniach po gwoździach.
Sugerowałem panu W. ( nie wiem czy słusznie ) że wyposażenie takie jak
sanitariaty, kuchenka itp. powinny zostać w mieszkaniu, stan ogólny
powinien pozwolić mi tam zamieszkać w chwili jego wyprowadzki. Na to
usłyszałem: jak będę chciał to i okna pozabieram i nikt mu nie udowodni
że mieszkanie było w lepszym stanie w chwili kiedy je najmował. No
właśnie. Cały czas się podpierał ze nie ma dokumentów ( faktycznie ich
nie ma ) stwierdzających stan mieszkania w okresie kiedy go najmował (
ponad 50 lat temu ).
Teraz moje pytania.
1.Czy faktycznie może mnie pozbawić elementów podstawowego wyposażenia
mieszkania.
2.Czy może zostawić mieszkanie w stanie nie nadającym się do użytku.
3. Czy są przepisy prawne które rozwiązują ten problem.
4. Jaka instytucja zajmuje się takimi sprawami.
5. Z kim odbierać mieszkanie (inspektor budowlany ?) - administrator
budynku odpada ( starsza schorowana osoba)
6. Co zrobić gdy w chwili wygaśnięcia umowy a najemca nie będzie chciał
się wyprowadzić. Czy mogę zając mieszkanie siłą w obecności policji nie
będąc tam jeszcze zameldowany.
Serdecznie dziękuję za wszystkie uwagi.
--
Pozdrawiam
vs